O 7 rano wyruszyliśmy na zwiedzanie z tym samym przewodnikiem co dzień wcześniej. Zaczęliśmy od południa. Najpierw odwiedziliśmy jaskinie, w których mieszkał król i mnisi. Następnie pojechaliśmy do świątyni Isurumuni Raja Maha Viharaja, która bardzo nam się spodobała. Położona jest na skale. Całość można obejść.


Świątynia Isurumuni Raja Maha Viharaja wraz z odciskiem stopy Buddy

Na szczycie znajdują się rzekome ślady stóp Buddy. Ładne są także malunki, czy bardziej rzeźby słoni na skałach. Ze starożytnego miasta najlepiej podobają nam się stupy i wanna w szpitalu, w której kąpano chorych w olejach i ziołach, gdyż wygląda jak kamienna trumna. Na sam koniec jedziemy jeszcze zobaczyć białą stupę. Mur otaczający ją jest ozdobiony płaskorzeźbami słoni w kolorze czarnym w dość pokaźnych rozmiarach.


Rzeźba Isurumuni Lovers oraz nasz środek transportu czyli tuk-tuk

Wszędzie spotykamy posągi śpiącego Buddy. O 11.50 odjeżdża ostatni bezpośredni autobus z Anuradhapura do Trincomale, więc nie mamy zbyt dużo czasu. Na szczęście nasz przewodnik jest bardzo dobrze zorganizowany i udaje nam się zobaczyć nie tylko starożytne miasto, ale wszystkie atrakcje w mieście opisane w LP. Po 3 godzinach jazdy dojeżdżamy do Trincomale.


Starożytne miasto Anuradhapura

Stamtąd tuk-tukiem jedziemy do Little White House, który zarezerwowaliśmy na 2 noce przez internet. Na miejscu okazuje się, że należy on do Polaka – Wojtka, który przyjechał tu rok temu. Po drugiej stronie ulicy hotel wynajmują i prowadzą również Polacy. Świat jest mały. Wieczorem przy ognisku, bujając się w hamaku słuchamy opowieści o tym, jak tutaj dotarli i osiedli.