Cały dzień spędzamy nad jeziorem Mývatn. Wszystkie atrakcje znajdują się tutaj w odległości kilku, maksymalnie kilkunastu kilometrów od siebie, więc nie trzeba wiele czasu spędzać na dojazdach. Natomiast jest ich tyle, że naprawdę trudno się tu nudzić.


Hverir i pole lawowe Leirhnjúkur

Zaczynamy od Hverir Geothermal Area. Ta geotermalna okolica leży u podnóża góry Námafjall. Nazywana bywa również Hverir lub Hverarönd. Krajobraz jest iście księżycowy. Są tu bulgoczące błotne kociołki, dymiące kratery, gorące źródła. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie. Następnie zwiedzamy okolice Krafla – krater Víti, w którym znajduje się zielone jeziorko (nie można obecnie chodzić dookoła krateru) i pole lawowe Leirhnjúkur (po którym można zrobić fajny trekking).


Jaskinia Grjótagjá oraz formacje skalne w Dimmuborgir

Kolejnym miejsce, które odwiedzamy to jaskinia Grjótagjá (Game of Thrones Love Cave), w której płyną gorące źródła (nie można się kąpać). Stamtąd widać już dobrze wulkan Hverfjall, na który się następnie wspinamy. Kolejne kilometry nabijamy w Dimmuborgir na trekkingu wśród powulkanicznych ostańców. Pokonujemy szlak kościoła, od najbardziej charakterystycznej skały jaką po drodze spotykamy – Kirkja.


Pseudokratery Skútustaðagígar

Kierując się na południe jeziora zatrzymujemy się na punktach widokowych w Hofdi – obserwujemy skały powulkaniczne wystające z jeziora, chociaż na spacer po lesie wybieramy się nieco później i tam okazuje się, że ostańce są jeszcze ciekawsze. Bardziej na południu jeziora obchodzimy trasę wokół pseudokraterów Skútustaðagígar (tak podobne do kraterów księżycowych, że amerykańscy kosmonauci a wśród nich Neil Armstrong ćwiczyli tu poruszanie się).


Skały powulkaniczne w Hofdi i wodospad Goðafoss

Ostatnim miejscem, które odwiedzamy to wodospad bogów – Goðafoss. Bardzo ładny, podzielony na 3 części. Noc spędzamy w hotelu North w Akureyri. Na terenie hotel korzystam z jacuzzi z ciepłą wodą, które znajduje się na zewnętrznym tarasie, skąd rozpościera się piękny widok na Akureyri.