Rano jedziemy do biura Mad Trekking naszym nowo wypożyczonym samochodem Karenjy, made in Madagaskar, by podpisać umowę i zapłacić za wynajem. Po spisaniu umowy jedziemy wykupić ubezpieczenie. Potem ruszamy w drogę. Samochód, choć wiekowy, całkiem dobrze radzi sobie na drodze. Kierowcę mamy sympatycznego i mówi po angielsku. To pewnie najtaniej wypożyczony samochód z kierowcą jakiego kiedykolwiek mieliśmy. Praca jest tu jednak słabo opłacana.


Skaliste góry w Reserve d’Anja

Po drodze zatrzymujemy się w fabryce jedwabiu a następnie jedziemy do rezerwatu Anja. Jest to prywatny rezerwat, który słynie z lemurów. Ponadto jest pięknie położony, przy zboczu ciekawej kamiennej góry i wielkich głazów. Wybieramy dwugodzinny trekking i wyruszamy w drogę. Już po 5 minutach, nad jeziorem widzimy z bliska całe stado lemurów pijących wodę. Akurat zrobiło się ciepło. Lemury biegają po polu i są w słońcu. Rzadko kiedy są tak dobrze widoczne. Czekamy aż wchodzą na drzewo na dalszą konsumpcję okrągłych małych owoców, robimy zdjęcia i idziemy dalej, choć szkoda, bo tak ładnie i blisko nas są.


Lemury katta

Wchodzimy do jaskiń, w których zamieszkiwali kiedyś miejscowi ludzie i wchodzimy na jedną wielką skałę, z której rozpościera się ładny widok na całą okolicę, w tym jezioro, pola ryżowe i lemury katta z pasiastymi ogonami, które wygrzewają się na skale a następnie powoli przechodzą po kolei przez inne skały do lasu na siestę – jak podsumował nasz przewodnik. Okazuje się, że są to te same lemury, które widzieliśmy nad rzeką.


La Fenetre de l’Isalo o zachodzie słońca

Mogliśmy więc oglądać je w różnych sytuacjach. Po powrocie na parking jedziemy zjeść obiad w miejscowej knajpie (ryż, rosół i noga od kurczaka). Całość popijamy osławioną wodą garnka z przypalonym ryżem, która podobno ułatwia trawienie. Kontynuujemy drogę do Ranohiry. Powoli krajobraz się zmienia, wyjeżdżamy z górzystego terenu na płaskowyż. Jest tu pusto i płasko. Miejscowe plemię zajmuje się hodowlą zebu. Widać to po wielkich stadach, które pasą się na polach.


La Fenetre de l’Isalo oraz księżyc między górami

Dojeżdżamy do hotelu Le Orchidee d’Isalo, zostawiamy bagaże i jedziemy na zachód słońca do La Fenetre de l’Isalo. Jest to skała z naturalnym otworem przez który turyści oglądają zachód słońca. Skała nam się podoba, podobnie jak widok z niej, ale tłum turystów zdecydowanie psuje oglądanie zachodu słońca. Wracamy do hotelu, umawiamy się z przewodnikiem poleconym przez kierowcę i kończymy dzień kolacją w jedynej prawdziwej restauracji w mieście – Le Zebu Grille.